^
Co sprawiło, że zamieszkałam na Bali? Oto moje główne powody!

Niesamowici, wolni ludzie.

Tutaj nie wciągniesz nikogo w długą dyskusję o problemach dnia codziennego. Jeśli coś jest nie tak informujesz o tym i automatycznie dostajesz wskazówki, jak zrobić coś lepiej, rozwiązać problem lub jest to przestroga dla innych, aby mogli uniknąć niedogodnej sytuacji. Ludzie żyją chwilą bieżącą, cieszą się wolnością. Dodatkowo Bali przeciąga fotografów, modeli, modelki, surferów, przedsiębiorców, blogerów, DJ-ów, filmowców, influencerów. Ludzi o rozmaitych pasjach z całego świata. Z każdej rozmowy możesz wynieść coś cennego i niezależnie od tego, kto kim jest i jakie sukcesy ma na koncie nie wywyższa się (a przynajmniej nikogo takiego nie spotkałam). Żyjesz tutaj? Jesteś częścią społeczności i najwyraźniej masz w sobie to „coś”, co Cię tutaj sprowadziło. Kolejną kwestią jest to, że ludzie, którzy przyjeżdżają na Bali są często zajebiście atrakcyjni. Teraz już mnie to nie dziwi. Nie krępuje mnie rozmowa z przystojnym, surferem czy modelem. Na początku było inaczej.

Mężczyźni tutaj dobrze zdają sobie sprawę z tego, że mają sporą konkurencję. Są naturalni i szczerzy. Chcesz „zakochać” się 100 razy w ciągu jednego dnia? Jedź do Canggu lub Uluwatu.

Bali jest niesamowicie piękne!

Może nie Kuta i Denpasar, ale pozostałe części wyspy zachwycają na każdym kroku, aczkolwiek i w Kucie zobaczysz zachody słońca o jakich Ci się nie śniło. Wybierasz się na przejażdżkę skuterem? Przygotuj się na dużą dawkę zieleni. Pola i tarasy ryżowe, wodospady, świątynie, wulkany, klify, palmy, plaże, Nusa Penida – chyba jedno z najbardziej zachwycających miejsc na całym świecie.

Na Bali zawsze jest co robić.

Surfing, joga, SPA, wyjście na imprezę, dzień na plaży, zajęcia w szkole gotowania, spływ, kąpiel pod wodospadem, snorkeling, pływanie z delfinami, wspinaczka, trekking, pływanie tradycyjną balijską łodzią, medytacja, przejażdżka motocyklem, pokazy tańca, siłownia, szkoły tańca – dosłownie KAŻDY znajdzie coś dla siebie.

Klimat.

Nawet pora deszczowa nie jest taka straszna. Właściwie to jest całkiem przyjemnie. No i co z tego, że chwilę popada skoro wciąż jest 30 stopni? Ja osobiście uwielbiam, kiedy jest gorąco. Tym bardziej, że w domu jest klimatyzacja, na podwórku basen, a 500 metrów dalej plażę i ocean!

Jedzenie.

Kuchnie z całego świata, świeże owoce, sposób podania – po wizycie na Bali trudno będzie Ci dogodzić. To istna uczta dla Twoich kubków smakowych. Problemem nie jest znalezienie dobrej restauracji, problem stanowi to, na którą z nich się zdecydujesz. Dodatkowo większość miejsc ma swój niepowtarzalny klimat. Wystrój, obsługa? Tu dba się o każdy szczegół! Dla przykładu wczoraj odwiedziłam restaurację, w której cała obsługa krzyczy „Hello guys”, kiedy wchodzisz do środka. Miałam niezły ubaw, kiedy pojawiali się kolejni goście,”What is going on?” było wymalowane na wszystkich twarzach.

Tutaj wreszcie czuję, że naprawdę żyję. Nie muszę się przejmować opinią innych, ważyć słów. Mogę być w 100% sobą, przyjść boso na imprezę, tańczyć na plaży, wyjść w piżamie do sklepu – w skrócie robić to na co mam ochotę.

0 Comments

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wszyscy umrzemy

Wszyscy umrzemy

Jedna z podróżniczek opublikowała post dotyczący naturalności w social media, gdzie zastanawia się czy idzie tą drogą...

Dolce vita!

Dolce vita!

- Dolce vita! - Powiedział mój 60-letni towarzysz wykonując taneczne i jakże zgrabne ruchy salsy. Wujek umówił nas na...

Singapur

Singapur

Do Singapuru leciałam z gorączką i kaszlem. Na lotnisku pojawiłam się tuż przed wylotem. Tego dnia rozważałam różne...